fbpx

Dlaczego Internet nie lubi konserwatystów.

Po latach, w których Internet był niepodważalną oazą wolności słowa nastał czas głębokiego resetu, który ma za zadanie wykreować nowego człowieka. 

Od momentu wynalezienia smartfonów, mamy okazje zaobserwować wzrost zainteresowania użytkowników mediami społecznościowymi, takimi jak Facebook, Instagram, Twitter, Tik Tok. Media te stały się swoistym magnesem przyciągając zabawą, dzieleniem się zdjęciami, filmami przeogromnymi możliwościami kontaktu z ludźmi z całego świata, budowaniem swojego wizerunku a nawet skutecznym narzędziem w promowaniu firmy. Media społecznościowe miały być szczytowym osiągnięciem technologicznym w tworzeniu globalnej wioski komunikacji, bez granic i cenzury. Co dziś zostało z tego planu, a może koncepcja był zupełnie inna? 

Big Tech pokazał marchewkę na skalę globalną nęcąc możliwościami wejścia w barwny, wolny od ograniczeń wirtualny świat. Tymczasem fakty ukazują, że to co się świeci nie zawsze jest przyjazne, przynajmniej dla niektórych.  

Po latach przyciągania otwartością i brakiem ograniczeń nastąpiło przestawienie wajchy z punktu zero na lewo. To co miało służyć rozrywce stopniowo przekształca się ideologiczne narzędzie budowania nowej mentalności człowieka. Globalna wioska ma mieć fundament uzależnionego od zakupów, gier i zabawy lekkoducha, osobnika, który nie analizuje, nie wyciąga wniosków, uzależniony jest od smartfona i nastawiony jest tylko i wyłącznie na zabawę. To idealny konsument podatny na reklamy, bez problemu absorbujący pożądane przez moderatorów zachowania czy poglądy.

Pomimo głęboko zakrojonej indoktrynacji, ogromnych funduszy przeznaczonych na ten cel ciągle są grupy, które opierają się próbom poddawania się mentalnej obróbce. Są to najczęściej osoby, które żyją w tradycyjnych strukturach społecznych, mają inny punkt odniesienia urzeczywistniającego poczucie szczęścia, mają silnie zakorzenione poczucie zdrowego rozsądku i tym sposobem są oporne na manipulacje i propagandę medialną. Nie da się ich kupić paciorkami kolorowych reklam, ani wygraną hulajnogą w loterii, nie obawiają się o swoje życie idąc ulicą czy w lesie bez maseczki ochronnej. Konserwatyści mają swoje ideały, chcą zmian, ulepszeń ale na stopie ewolucji a nie rewolucji. Szeroko pojęta prawica to najczęściej ludzie wierzący, a czym bardziej wierzący tym mniej bojaźliwi i podatni na wpływ otoczenia. 

Z tego właśnie powodu nie są idealnymi konsumentami postaw forsowanych przez Big Tech. Co więcej osoby, stowarzyszenia, fundacje, partie polityczne kierujące się przywiązaniem do tradycyjnej kultury, religii i narodu są postrzegane jako niebezpieczne dla innych, ponieważ ich głębokie przekonania może zaburzyć proces rewolucyjnych zmian dzisiejszej doby. Zagrożenie  jest na tyle duże, że globalne korporacje medialne wypowiedziały im wojnę przez usuwanie kanałów i profili już nie tylko poszczególnych osób, ale i partii politycznych, czego przykładem jest usunięta z Facebooka Konfederacja.

źródło-Planetaprzemian.blogspot.com

Udostępnij
Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
[smartslider3 slider="5"]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.