fbpx

PLOTECZKI BENEDYKTA – MARCIN DANIEC

_
_
Dzień dziecka nie dla dziecka: Opowiadanie oparte na faktach. Przedstawia kilka lat życia chłopaka wychowanego przez zakonnice. Autor, w nietypowy i często zabawny sposób przedstawia konsekwencje dorastania poza rodzinnym domem. Jest to pełna wartkiej akcji opowieść z pikantnymi szczegółami właściwymi dla wieku dorastania. Świetna narracja aktorska dodaje kolorytu, sprawiając że opowiadania słucha się z prawdziwą przyjemnością. Pozostawia w słuchaczu chęć poznania dalszych losów głównego bohatera

Alfabetycznie, zdań kilka na temat osób z którymi kontakt miałem i tak ich zapamiętałem.

Jeśli widzisz ich inaczej to napisz w komentarzu, lub „polajkuj” jeśli się zgadzasz.

MARCIN DANIEC

Przedstawiać nie trzeba, choć lata świetności estradowej ma już za sobą. Poznałem Mistrza Kabaretu w czasach dużej popularności i poprzez częste kontakty zawodowe, miałem też dobre relacje towarzyskie.

Anegdot z nim mam wiele, ale najbardziej utkwiła mi w pamięci jedna z nich, związana z pewnym poznańskim biznesmenem, znanym z oszczędnego gospodarowania środkami finansowymi.

Otóż, tenże chciał za symboliczną stawkę wynająć Dańca na 15 minut, by zaszczycił jego prywatne przyjęcie. Tłumaczyłem, że artyści mają stałe stawki, niezależnie od tego czy dają pełen koncert, czy tylko jego część.

Nie mogąc się wywinąć od jego prośby, po konsultacji z Marcinem Dańcem zaproponowałem, że 15 minut będzie gratis, ale każda następna minuta pobytu to 100 złotych. W efekcie biznesmen zapłacił około 10.000 złotych, bo tak długo przetrzymali kabareciarza goście, w tym bardzo licząca się w rodzinie bogata ciotka, która oczywiście nie miała pojęcia o warunkach wizyty Marcina Dańca.

Od pierwszych chwil poznania do dzisiaj oceniam Marcina Dańca na duży PLUS.

Benedykt Mossakowski

(fot. Wikipedia)

Udostępnij
Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
_
_