Dym na poddaszu Ratusza w Poznaniu!

Pięć zastępów straży pożarnej, przybyło w sobotę późnym wieczorem na płytę Starego Rynku.Niepokojące sygnały o dymie wydobywającym się z Ratusza, zelektryzowały strażaków i nawet sam nasz dzielny Prezydent był ponoć bliski przypedałować na miejsce zdarzenia. Wszyscy zamarli, w tym ekolodzy i miłośnicy zwierząt, ponieważ zagrożone były Poznańskie Koziołki -symbol nasz i jedynych znanych powszechnie przedstawicieli naszego grodu. Po wnikliwym sprawdzeniu, na miejscu zdarzenia nie stwierdzono żadnego pożaru. Koziołkom też nic się nie stało. Wieść gminna niesie że to jednak one zrobiły dym, za przyczyną spożycia alkotubek w nadmiernej ilości.Nie pierwszy to przypadek sobotnich “zadym” na Starym Rynku z powodu alkoholu.Na szczęście dzielny Premier Tusk wygrał starcie z alkotubkami, i pozostają mu jeszcze inne opakowania oraz ich producenci. Jeden już siedzi, reszta ustawia się w kolejce.

Podsumowując: wychodzi na to że dym zrobiły koziołki, tak jak bobry powódź.Miało być globalne ocieplenie i planeta miała płonąć ale coś “nie pykło”. Pytanie tylko, dlaczego te kataklizmy nie zaczynają się od magistratu, którego włodarze tak chętnie walczą na ulicach miast z ocipieniem klimatu?

Benedykt Mossakowski

Previous slide
Next slide