fbpx

Okiem geografa. Nowa numeracja peronów Poznań Główny czy nowy bajzel?

_
_
Dzień dziecka nie dla dziecka: Opowiadanie oparte na faktach. Przedstawia kilka lat życia chłopaka wychowanego przez zakonnice. Autor, w nietypowy i często zabawny sposób przedstawia konsekwencje dorastania poza rodzinnym domem. Jest to pełna wartkiej akcji opowieść z pikantnymi szczegółami właściwymi dla wieku dorastania. Świetna narracja aktorska dodaje kolorytu, sprawiając że opowiadania słucha się z prawdziwą przyjemnością. Pozostawia w słuchaczu chęć poznania dalszych losów głównego bohatera


Przyznacie Państwo, że Dworzec PKP Poznań Główny jest dworcem wyjątkowym. Właściwie stacji towarzyszą 4 różne budynki: stara bryła PKP czekająca od lat na remont, nowa bryła zwana „chlebakiem” połączona z centrum handlowym „Avenida” z parkingiem wielopoziomowym, Dworzec Zachodni i Dworzec Letni.

Na wszystkie perony (poza przedłużeniami i peronem 6) można wejść z góry z mostu Dworcowego lub z „chlebaka” albo z dołu poprzez tunel. A zatem potencjalny podróżnik ma wiele możliwości zabłądzenia.

Poznański dworzec główny PKP od lat jest pośmiewiskiem w Polsce. Raz, że jest w połowie ukończony (część zwana chlebakiem), dwa, że panuje na nim chaotyczna numeracja. Głównym problemem są tzw. przedłużenia peronów 1a, 2a oraz 4a i 4b. Nie byłoby w tym wiele chaosu, gdyby przedłużenia “a” i “b” były zorientowane w jednym kierunku tzn. “a” w kierunku północnym a “b” w kierunku południowym.

Dziś peron przy dworcu letnim ma oznaczenie 4b i jest po tej samej stronie dworca co perony 1a i 2a, co powoduje dezorientacje podróżnych. Dodatkowo powstał kolejny problem, bo nowo wybudowany peron przy Dworcu PKS (pod Avenidą) dostał numer 3a. Jest to oczywiście absurdalne, bo ten stanowi całkiem inną platformę niż peron 3.

Wobec powyższych faktów dezorganizacyjnych postanowiono zmienić numeracje na bardziej przystępną, czyli ponumerować perony od 1 do 11 od strony Avenidy, poczynając od zmiany perony 3a na numer 1. W mojej opinii taka numeracja wcale nie ułatwi orientacji podróżnym a wręcz ją jeszcze bardziej utrudni.

Jestem zwolennikiem aby perony miały numeracje od 1 do 7 z odpowiednio oznaczonymi przedłużeniami, zorientowanymi na jeden kierunek. Taka numeracja jest ogólnie przyjęta na większości dworców kolejowych w Polsce np. w Bydgoszczy, w Lublinie. Jeżdżę koleją bardzo dużo i nigdzie nie spotkałem się z taką bzdurą, że na jednej platformie peronowej są dwa różne numery.

To znaczy zdarza się taka sytuacja, ale na takiej platformie jest zawsze budynek dworcowy wyraźnie rozdzielający oba perony (przykład Toruń Główny, Chojnice czy ww. Bydgoszcz Główna). Oczywiście w „kolejowym atlasie Polski” są takie kwiatki jak peron 5 w Katowicach czy peron 8 Warszawy Zachodniej. Oba są położone z dala od dworca i nieraz podróżni mają zagwozdkę, gdzie w ogóle tych peronów szukać? Istnieją też w Polsce dwa osobliwe dworce dwupoziomowe – Kostrzyn n. Odrą i Kepno, gdzie perony są rozmieszczone jedne pod drugimi (taka ciekawostka). To oczywiście trochę inne problemy niż na naszym dworcu.


Teraz Spójrzcie na trzy przygotowane przeze mnie plansze, na których jest stare i nowe oznaczenie. Wybierzcie według własnego rozumu, poczujcie się jak podróżny i zdecydujcie jaka numeracja jest Wam najbardziej przyjazna.

Jacek Olszewski

fot. Rynek-Kolejowy.pl

Udostępnij
Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
_
_