fbpx

Poznaniacy pamiętają o Wołyniu.

_
_
Dzień dziecka nie dla dziecka: Opowiadanie oparte na faktach. Przedstawia kilka lat życia chłopaka wychowanego przez zakonnice. Autor, w nietypowy i często zabawny sposób przedstawia konsekwencje dorastania poza rodzinnym domem. Jest to pełna wartkiej akcji opowieść z pikantnymi szczegółami właściwymi dla wieku dorastania. Świetna narracja aktorska dodaje kolorytu, sprawiając że opowiadania słucha się z prawdziwą przyjemnością. Pozostawia w słuchaczu chęć poznania dalszych losów głównego bohatera

Dziś mija 80-ta rocznica najtragiczniejszego dnia rzezi wołyńskiej. To wtedy, 80 lat temu 99 miejscowości padło ofiarą nienawiści na tle narodowościowym. 11 lipca 1943 roku rozpoczęła się akcja eksterminacji polskiej ludności cywilnej na Wołyniu dokonana przez OUN-B i UPA Stepana Bandery. Z tej okazji Poznaniacy już po raz drugi postanowili uczcić pamięć pomordowanych rodaków marszem milczenia ulicami miasta.

Na al. Niepodległości przy kościele Dominikanów o godzinie 19.30 rozpoczął się marsz pamięci ofiar nacjonalizmu ukraińskiego. Kilka minut wcześniej pomysłodawcy wydarzenia złożyli kwiaty pod tablicą upamiętniającą ludobójstwo na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

Marsz przykuwając wzrok przechodniów, turystów i wypoczywających w ogródkach przeszedł al. Niepodległości, ul. Święty Marcin, al. Marcinkowskiego. Swój finał miał na pl. Wolności, gdzie odbyły się przemówienia organizatorów.

Piotr Tuczyński przypomniał okrucieństwa jakich dopuszczali się banderowcy na Polakach.

Raport komendy Armii Krajowej obszaru lwowskiego. Kobiety nawet ciężarne przebijali bagnetami do ziemi, dzieci rozrywali za nogi, inne nadziewali na widły i rzucali na parkany. Inteligentów wiązali kolczastym drutem i wrzucali do studzeń. Odrąbywali siekierami ręce, nogi, głowy, wycinali języki, obcinali nosy i wydłubywali oczy, wyrzynali przyrodzenie, rozpruwali brzuchy i wywlekali wnętrzności-zrelacjonował Piotr Tuczyński.

Piotr Walczak z kolei przypomniał, że ofiary ludobójstwa nigdy nie doczekały się godnego pochówku.

My jednak nie doczekaliśmy się pogrzebu ofiar pomordowanych przez ukraińskich szowinistów od 80-ciu lat. Dlatego też nasza żałoba trwa- podkreślił Piotr Walczak.

Z kolei Piotr Wawrzyniak zaznaczył jak wiele cierpienia przeżywali i ciągle przeżywają rodziny ofiar nie mogąc godnie pochować swoich bliskich.

Brak tych pochówków, jak słusznie stwierdzają rodziny ofiar ludobójstwa na Wołyniu w liście skierowanym do episkopatu Polski i Ukrainy, jak i oficjalny zakaz ekshumacji wciąż podtrzymywany jest przez ukraińskie władze jest najboleśniejszą raną w relacjach Polsko-Ukraińskich. Jest sprzeczny z konwencjami prawa międzynarodowego jak i elementarnymi zasadami cywilizacji europejskiej opartej o wartości chrześcijańskie i zasady prawa rzymskiego. Ekshumacje i godne pochówki ofiar zbrodni wołyńskiej to konieczny i fundamentalny krok na drodze do polsko-ukraińskiego pojednania i budowie wzajemnych dobro sąsiedzkich relacji w oparciu o prawdę. Tylko budowanie na prawdzie stanowi silny fundament dobrych i stałych relacji we wzajemnych stosunkach – podkreślił Piotr Wawrzyniak.

W tłumie była osoba, której rodzina została wymordowana na Wołyniu. Była nią Maria Kosmalska, która w przejmującym wystąpieniu opisała tragiczne dzieje swoich bliskich.

Moi rodzice zostali zamordowani przez Ukraińców tzw. banderowców. W domu własnym ojciec nas próbował ukryć ale niestety weszli do domu i mimo, że moja mama prosiła, ”zostawcie chociaż mnie ”bo są małe dzieci. Odpowiedz była krótka, bo mój brat wówczas 14-sto letni chłopak słyszał i widział jak powiedział Ukrainiec, my was po to zabijemy, żeby się wasze dzieci męczyły. To byli ludzie, mieszkańcy w tej okolicy, gdzie myśmy mieszkali– powiedziała Maria Kosmalska.

Łukasz Kuk

Udostępnij
Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
_
_