„Narzeczona nazisty” to debiutancka powieść Barbary Wysoczańskiej. Trudno w to uwierzyć, gdyż autorka ma styl pisania osoby doświadczonej w swoim fachu.
Już od pierwszych stron zostajemy wciągnięci w fabułę, od której trudno się oderwać.
Akcja książki rozgrywa się od sierpnia 1938 roku do kwietnia 1950 roku i opowiada historię trudnej miłości Polki – Hanny Wolińskiej, oraz niemieckiego arystokraty Johanna von Richtera.
Gdy się poznają, oboje mają już partnerów, jednak miłość okazuje się silniejsza od lojalności. Okazuje się także silniejsza od rodzinnych więzów i oczekiwań. Niestety wybuch II wojny światowej komplikuje wszystko jeszcze bardziej i stawia oboje przed trudnymi decyzjami.
Powieść rozpoczyna jednak się prologiem, który już na wstępie daje nadzieję na szczęśliwe zakończenie.
Pisarka doskonale oddaje atmosferę, jaka towarzyszyła ludziom w Polsce i Niemczech w przededniu wojny i po jej rozpoczęciu.
Słabsza strona książki to moim zdaniem przerysowane postaci głównych bohaterów. Są tak piękni i pełni wszelkich zalet, że aż nierealni. Zaskakuje też naiwność niektórych wątków, na przykład Polka pracująca w kancelarii NSDAP.
Cóż, literatura rządzi się swoimi prawami. Najważniejsze, że spełnia zadanie, czyli wciąga, a czytanie jej daje dużą przyjemność.
Świetnym zabiegiem jest wprowadzenie w losy fikcyjnych bohaterów, autentycznych postaci historycznych.
Niewątpliwie uwiarygadnia to fabułę i dodaje jej pikanterii.

Joanna Oszmian
„Człowiek szuka miłości, bo w głębi serca wie, że tylko miłość może uczynić go szczęśliwym” (Jan Paweł II)

