fbpx

Czytelnicy piszą…

_
_
Dzień dziecka nie dla dziecka: Opowiadanie oparte na faktach. Przedstawia kilka lat życia chłopaka wychowanego przez zakonnice. Autor, w nietypowy i często zabawny sposób przedstawia konsekwencje dorastania poza rodzinnym domem. Jest to pełna wartkiej akcji opowieść z pikantnymi szczegółami właściwymi dla wieku dorastania. Świetna narracja aktorska dodaje kolorytu, sprawiając że opowiadania słucha się z prawdziwą przyjemnością. Pozostawia w słuchaczu chęć poznania dalszych losów głównego bohatera

Szanowna redakcjo!


Przeczytałem najnowszy numer Warszawskiej Gazety i jestem zdumiony opinią red. Marcina Hałasia w sprawie interwencji poselskiej w sądzie (wyniesienie choinki z akcesoriami LGBT i flagą UE i wyrzucenie na śmietnik). Niestety, media takie są, że wystąpień posłów (merytorycznych), jak również konferencji prasowych nie pokazują. Za to główny ściek chce na siłę pokazać Konfederację jako ugrupowanie ekscentryczne, robiące show ale niepoważne (Palikociarnia prawicy). I show Grzegorza Brauna idealnie nadaje się do tego. Ale Donald Trump oraz eksperci marketingu politycznego mawiają: “Nieważne, co o Tobie mówią, ważne, by nie przekręcili nazwiska.” Z tego punktu widzenia zainteresowanie medialne, jakie wzbudziła interwencja poselska w sądzie ( i g..oburza w niemieckim onecie i innych lewicowo-liberalnych mediach) świadczy o słuszności tej interwencji.
Ba! Również zainteresowanie dziennikarzy Warszawskiej Gazety wydarzeniami z ostatniego tygodnia także skoncentrowało się na owym incydencie z choinką w sądzie (red. Leja i red. Hałaś odnieśli się do tego zdarzenia).
A działo się przecież bardzo dużo, choćby głosowanie w sprawie nieszczęsnej ustawy o Sądzie Najwyższym (Konfederacja była przeciw), niewpuszczenie kontrolerów NIK do Orlenu i brak reakcji ze strony prokuratury. Czyli prokuratura nadzorowana przez Zbigniewa Ziobrę sankcjonuje sytuację, w której przedstawiciele Orlenu odpowiadają Najwyższej Izbie Kontroli: “Nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi? Cham się uprze i mu daj” niczym szatniarz z Misia – łamiąc tym samym Konstytucję RP. 

Miała też miejsce debata sejmowa nad projektem ustawy Prawo komunikacji elektronicznej. To w czasie pierwszego czytania tego projektu  ustawy wicemarszałek Gosiewska zaczęła obrażać posła Brauna i wyłączyła mu mikrofon. Szkoda, że publicyści Warszawskiej opisując tę sytuację skoncentrowali się na Gosiewskiej i jej braku zrównoważenia emocjonalnego, a nie na temat meritum, czyli projektu ustawy liczącego 3500 (trzy tysiące pięćset stron, sic!), który daje Policji, ABW i innym służbom specjalnym możliwość podsłuchiwania obywateli, czytania wiadomości na mediach społecznościowych bez żadnej kontroli i bez ograniczeń. To jest inwigilacja na większym poziomie, niż w Korei Północnej, czy w PRLu w czasach stalinowskich.
Prawo komunikacji elektronicznej (druk sejmowy 2861, przebieg procesu legislacyjnego można śledzić na stronie https://www.sejm.gov.pl/sejm9.nsf/druk.xsp?documentId=24242EFE9A7B0D08C12589170036022D) Czy naprawdę te tematy (brak możliwości skutecznego działania przez Najwyższą Izbę Kontroli, inwigilacja obywateli wprowadzana pod pretekstem realizacji zapisów unijnej dyrektywy) nie interesując redaktorów Warszawskiej Gazety?
I tu jest pies pogrzebany! W czasach tabloidyzacji mediów (mam nadzieję, że Warszawska temu procesowi nie uległa) zainteresowanie medialne może wzbudzić jedynie show, jak wyniesienie choinki czy plastikowy penis i pistolet Palikota (chodziło tam o zwrócenie uwagi na gwałt w komisariacie). Stąd jeszcze raz podkreślam, że dziwi mnie zdziwienie redaktora Hałasia, który jest bądź co bądź znakomitym publicystą, o doskonałej orientacji w tematyce wschodniej.

Pozdrawiam całe grono redakcyjne i dziękuję za opublikowanie ciekawych artykułów (m.in. Tomasza Pernaka nt. doniesień Szymowskiego), czy Roberta Kościelnego.

Czytelnik z Poznania

Udostępnij
Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
_
_