Alfabetycznie, zdań kilka na temat osób z którymi kontakt miałem i tak ich zapamiętałem.
Jeśli widzisz ich inaczej to napisz w komentarzu, lub „polajkuj” jeśli się zgadzasz.
TADEUSZ DROZDA
Naczelny Satyryk Kraju – jak sam siebie określał swego czasu.
Wielokrotnie gościłem go w Poznaniu, częstokroć w towarzystwie osób, które przy okazji promował.
Lubił zjeść, lubił wypić, ale zawsze w ramach rozsądku.
Dobry też w pozyskiwaniu „gratisów” w hotelach, za które często jako organizator musiałem płacić, bo obsługa dała się zauroczyć jego bajerowi i nie wykasowała go na przykład za barek czy inne ekstrasy.
W sumie jednak oceniam Tadeusza Drozdę na plus i żałuję, że nie tworzy nowych programów.
Benedykt Mossakowski
Fot. Wikipedia
